Któż z nas nie marzy o tym, by z błogim uśmiechem i w okularach przeciwsłonecznych na nosie, leżeć na piaszczystej plaży i słuchać kojącego szumu morza? Niektórzy do dopełnienia tego uroczego obrazka dodaliby jeszcze drinka z obowiązkową parasolką. Czas relaksu, wyciszenia, odpoczynku…
Coraz bardziej zabiegani, przygnieceni natłokiem niezałatwionych spraw, zmęczeni pracą potrzebujemy regeneracji i naładowania akumulatorów. Dlatego tak chętnie wielu z nas wybiera urlop w jakimś odległym zakątku świata – z dala od codziennych problemów. Egipt, Grecja, Turcja… a może Bali?
Zaczynamy wybierać wakacyjne oferty – odwiedzamy biura podróży, oglądamy katalogi, szukamy w Internecie – ilu gwiazdkowy hotel, jak daleko położony od plaży, opcja all inclusive czy raczej zwiedzanie i stołowanie się w licznych knajpkach? Każdy ma swoje upodobania i wymogi. Szczegółowo wypytujemy o wycieczki fakultatywne, na które warto pojechać, o ceny, dostępne terminy.
A formalności? Paszport lub dowód osobisty – jest, bilety – do odebrania na lotnisku, ubezpieczenie? Dostaliśmy gratis do wycieczki. Czyli wszystko załatwione?
Wiadomo, że spodziewamy się po urlopie samych pozytywnych przeżyć – dobrej zabawy, miłych doznań, cudownych wspomnień. Jak w takim momencie myśleć o chorobie, śmierci, wypadkach? Beztroska charakteryzuje zwłaszcza tych, którym nic się nigdy nie przytrafiło albo nie byli świadkami cudzego nieszczęścia. Dodatkowo świadomość, że biuro podróży ma obowiązek zapewnić nam ubezpieczenie kosztów leczenia, powoduje niebezpieczną dla wielu sytuację. Dlaczego? Zwalnia nas bowiem z poczucia odpowiedzialności za bezpieczeństwo nasze i naszych bliskich.
Ilu z Was, po otrzymaniu pliku dokumentów z biura podróży, stara się wczytać w Ogólne Warunki Ubezpieczenia, by zgłębić zapisane drobnym maczkiem, nieczytelne paragrafy? Znacie sumy ubezpieczenia, na jakie jesteście ubezpieczeni w ramach kosztów leczenia czy NNW? Wiecie, co macie robić w razie konieczności skorzystania z polisy? Albo jakie usługi oferuje Wasze assistance? I czy w ogóle wiecie, że macie assistance?
Moralizowanie na ogół niewiele daje, najbardziej przemawiają do wyobraźni sytuacje z życia wzięte. Wtedy dopiero ludzie zdają sobie sprawę, że ubezpieczenie to nie do końca uciążliwa formalność. Że od dobrej polisy zależy, czy w obliczu nieszczęścia dojdą nam jeszcze zmartwienia związane z pokryciem z własnej kieszeni olbrzymich kosztów. I chyba największą gorycz odczuwa się wtedy, gdy się miało polisę, a ona nie zadziałała.
Ubezpieczenia turystyczne w biurach podróży
Każde biuro podróży ma obowiązek, sprzedając wycieczkę zagraniczną, zapewnić klientowi ubezpieczenie kosztów leczenia i następstw nieszczęśliwych wypadków (zgodnie z ustawą o usługach turystycznych). Niestety kwota minimalnych sum ubezpieczenia nie została nigdzie określona – wszystko leży w gestii danego biura podróży. W praktyce oznacza to, że każdy przeciętny klient zostaje wysłany w świat z takim oto stanem rzeczy: złudnym poczuciem bezpieczeństwa z powodu posiadania polisy oraz ubezpieczeniem, które w większości przypadków, w razie poważnego zachorowania czy śmierci, nie wystarczy na pokrycie wszystkich kosztów.
Spójrzmy zatem, jakie sumy ubezpieczenia oferują poszczególne biura podróży:
Biuro podróży |
Suma ubezpieczenia KL |
Suma ubezpieczenia NNW |
TU współpracujące z biurem |
Ecco Holiday
Ecco Travel |
10.000 Euro |
5000 zł |
TUW SKOK |
TUI |
10.000 Euro |
40.000 zł (śmierć 20.000 zł) |
Europäische Reiseversicherung AG |
Scan Holiday |
10.000 Euro |
40.000 zł (śmierć 20.000 zł) |
Europäische Reiseversicherung AG |
Sun&Fun |
15.000 Euro |
7000 zł |
Europäische Reiseversicherung AG |
Itaka |
15.000 Euro |
3000 zł (śmierć 1500 zł) |
Europäische Reiseversicherung AG |
Grecos Holiday |
15.000 Euro |
7000 zł |
Signal Iduna |
Wezyr |
20.000 Euro |
10.000 zł (śmierć 5000 zł) |
Europäische Reiseversicherung AG |
Rainbow Tour |
20.000 Euro – Europa
30.000 Euro - Świat |
10.000 zł |
TU Europa SA |
Alfa Star |
20.000 Euro – Europa
30.000 Euro - Świat |
10.000 zł |
brak danych |
Exim |
22.000 Euro – w tym włączone choroby przewlekłe |
1500 Euro |
Europäische Reiseversicherung AG |
Orbis |
30.000 Euro – Europa
40.000 Euro - Świat |
5000 zł (śmierć 2500 zł) |
Signal Iduna |
Opracowanie własne
A teraz sprawdźmy, ile wynoszą przykładowe koszty transportu chorego do Polski, sprowadzenia zwłok, czy nawet kursu ambulansem. (Dane przygotowane przez Mondial Assistance).
Koszty repatriacji:
Austria – 20-25 tys. zł
Chorwacja – 35-40 tys. zł
Francja – 40-50 tys. zł
Grecja – 50 tys. zł
Turcja – 50 tys. zł
Egipt – 90 tys. zł
Hiszpania – 90 tys. zł
Koszty transportu zwłok:
Chorwacja – 10-12 tys. zł
Grecja – 12-15 tys. zł
Egipt – 15-20 tys. zł
Turcja – 20-25 tys. zł
Hiszpania – 25-30 tys. zł
Ambulans na krótkim dystansie (dłuższa trasa i eskorta lekarza kilkukrotnie podnosi koszty):
Chorwacja – ok. 200 euro
Turcja – min. 200 euro
Hiszpania – ok. 300-400 euro
Grecja – ok. 400 euro
Podane ceny dotyczą krajów położonych stosunkowo niedaleko od Polski. W przypadku wakacji w bardziej egzotycznych miejscach (Indie, Ameryka Południowa, Safari w Afryce itp.) koszt takiego awaryjnego transportu wielokrotnie wzrasta.
Jak widać, wiele biur podróży nie zapewnia swoim klientom dostatecznej ochrony. Mało które dostrzega również potrzebę podniesienia sumy ubezpieczenia, jeśli wyjeżdżamy poza obszar Europy. Nie wiem, czy zakładają, że 10.000 Euro wystarczy mi i we Francji i na Dominikanie i w USA? Tylko Orbis ma kwoty, które jako tako przystają do rzeczywistości.
Choroby przewlekłe
Kolejnym ważnym elementem, na który koniecznie chcę zwrócić uwagę jest temat chorób przewlekłych, czyli takich, które charakteryzują się powolnym rozwojem oraz długookresowym przebiegiem. Można do nich zaliczyć epilepsję, astmę, nowotwory, cukrzycę, choroby układu krążenia i wiele innych. Jeśli turysta cierpiał przed wyjazdem na którąś z nich, a nie uwzględnił tego przy wykupie polisy – towarzystwo ma prawo odmówić świadczenia i zapewne to zrobi.
Jedynie Exim zaznaczył, że jego ubezpieczenie już w wariancie podstawowym uwzględnia pokrycie kosztów leczenia w ramach chorób przewlekłych. W innych biurach podróży tę opcję należy dokupić. Ale najczęściej nawet jeśli ktoś potrzebuje dodatkowej ochrony, to czy wie o tym, że w wariancie podstawowym jej nie posiada? Leczenie to leczenie – dla klienta nie ma znaczenia z jakiego powodu. Kto mu więc tę różnicę uświadomi, zanim nie dowie się w szpitalu w Hurghadzie, że towarzystwo odmówiło zapłacenia za leczenie? A rachunek opiewa na 12 tys. euro…
Magdalena Vogt-Komorowska